Reklama:
Reklama:

Powrót do listy wiadomości

Najnowsze wiadomości

23 kwiecień 2017

Po Wielkanocne Jajo Pegaza

 Po Wielkanocne Jajo Pegaza

Piszemy to raczej późno dzisiaj. To wcale nie, dlatego, że jesteśmy leniwi, ani dlatego że nie mieliśmy weny. Po prostu chcieliśmy zaczekać dla was z prezentem na po Wielkanocny czas.

Wracamy kolejny raz z kolejnym, trzecim już, jajkiem Pegaza.  W ostatni Weekend TALK’u było tylko 5 meczy, więc powinno pójść szybko.

 

Pierwszy mecz soboty  to Tigers vs  Devils

Serio? Tak ciężko już od początku?  No to tak: U Tigersów lepiej. Ściany naszej sali wreszcie ujrzały Pawła Lazera i „Tigers’ Big 3” wreszcie razem na parkiecie.  Szkoda tylko, że wcale nie w najlepszej wersji, jaką można by było sobie wyobrazić.  Pawłowi wcale nie szło tak jak kończył poprzedni sezon.  Laserowe oko nie działa, a raczej szwankuje, jakby za dużo czasu przed telewizorem ktoś spędzał i mu się wzrok popsuł. Trzeba pożyczyć pilniczek najostrzejszemu pazurowi drużyny Tigers, bo coś się stępił. Może Monika ma jakieś nieużywane?  Cała trójka drużyny z podwójną zdobyczą punktową, ale nie starczyło to niestety na Devils’ów, którzy i tak odpalili browarki dopiero po drugiej przerwie na żądanie.  Koniec końców, skończyło się dwucyfrową przewagą dla Devilsów.

Drugi mecz soboty to Basket vs Fanatycy znad Wierzycy

Mecz niespodzianka. Patryk skończył tankować i sprowadził z Gdyni Monikę Buczak, która jak już wchodzi na salę Talk’ową to z buta (a może powinienem powiedzieć z obcasa?). A Może Monika po prostu chciała pojawić się w Jajku Pegaza? Tak czy inaczej mecz był kontrowersyjny i brzydki. O sędziowaniu nie będę mówił, bo zostało już dosadnie skomentowane przez paru graczy fanatyków. Tak skomentowane, że śmiem twierdzić, iż nazwa zespołu została adekwatnie dopasowana do charakterów jej graczy.  Od samego początku zespół znad Wierzycy znajdował się w nieciekawej sytuacji punktowej. Krótko mówiąc, dostawali baty od „Białego” i Moniki. Przewaga nie była tak duża, było jednak widać, że Fanatycy zbagatelizowali umiejętności Basket’owców. Powrót do dobrze znanej każdemu zespołowi ligi Tczewskiej, twardej obrony nastąpił dopiero w drugiej kwarcie. Co z tego, jeśli skuteczność pozostawała bez zmian po stronie „niebieskich”? Poniewieranie Moniki, która oczywiście pełniła rolę rozgrywającej, jako jedyny gracz potrafiący kozłować w BASKET’cie, też nie pomagało. Nieznaczna przewaga punktowa nieustannie pozostawała na korzyść „czarnych”. Nerwy niestety puszczały po obu stronach ze względu na małe zaangażowanie sędziów w tym meczu. Gra była fizyczna i niektórzy gracze uciekali się do naprawdę nieczystych zagrań. Gwóźdź do trumny wbiła oczywiście Monika w czwartej kwarcie trafiając 2 trójki w dwóch akcjach z rzędu wyprowadzając drużynę na 11 punktowe prowadzenie. Tym sposobem ktoś się wkurzył i załaknął krwi. Krwi sędziego oczywiście…

Trzeci mecz sobotni to BOLMET vs MALBORK7

Po nieprzyjemnym drugim meczu nadszedł czas na coś bardziej gładkiego i przyjemnego w dotyku. Gra BOLMET’u coraz bardziej mi się podoba. Jeśli plotki są prawdziwe i gracz o bardzo staropolskim imieniu zacznie grać w tym zespole, może być nie byle jakim zagrożeniem dla Devils’ów a może nawet dla 997? Kto wie, czas pokaże. Tym czasem wiosna, ptaki ćwierkają, Radomscy robią wspaniałe wypieki ( „Cookies” – w stanach tak nazywają wszystkie ładnie wyglądające asysty. To dla Ciebie panie komisarzu Stern’ie i wszystkich tych, którym jest obca kultura wschodnio – amerykańska), Kraśniewscy dobrze się bawią, a pan Depka przeciera okularki, żeby lepiej widzieć cały spektakl kolegów z zespołu. Co prawda to prawda – Malbork. Wiem, wiem, ale nikt nie gra tak „ładnie” jak ten zespół w tym czasie w lidze. Niegdyś to miejsce zajmowali Devilsi, ale teraz to już stare pryki i bez Ross’a na parkiecie nie dają rady. Zaś Malbork? Hmm, Licznik lotnych zmian w tym meczu : 0. Więc gratulacje. Kolejny krok do przodu chłopaki!

NIEDZIELA

Pierwszy niedzielny mecz to BASKET vs BOLMET

Basket był na dobrej drodze, żeby sprawić nam kolejną niespodziewajkę. No ale nie wyszło. BOLMET wie co robi i ze swoją Starogardzką trójką jest ciężki do przeskoczenia. Z fanatykami się udało, ponieważ, wzięli ich z zaskoczenia i kontynuowali walkę do końca. Nie udało się tego zrobić z BOLMET’em , który potrafi zachować zimną krew i na spokojnie gra swoje. Gratulację dla Maćka Kraśniewskiego za 41 pkt. w ten weekend na niezłym procencie w wysokości 50. Biały musiał niestety zejść za 5 fauli w okolicach 3 kwarty i BASKET kontynuował grę w czwórkę i zanim ktokolwiek zacznie skakać i krzyczeć o fairplay’u – to była decyzja sędziowska. Co więcej, Biały… Naucz się grać bez faulu bo przyzwyczaiłeś już wszystkich sędziów do tego, że w każdym meczu masz z tym problem.

Drugi mecz niedzielny to MALBORK7 vs ProCam

Brawo , clap clap dla ProCam’u i Mike Bibby’emu za zgromadzenie całego składu. Szanuje Szanuje. No i wreszcie nasi mistrzowie zaczęli grać jak nas do tego przyzwyczaili. Pierwsza kwarta wygrana 21-7 a później spokojnie truchtem do linii mety , bez potu , bez krwi , bez łez.  3 graczy z podwójną zdobyczą punktową. Ktoś spuścił psy ze smyczy… Tomek Lange – naucz się rzucać wolne. Bo przywrócę twój przydomek – „Cegła”.  Masz dwa mecze, żeby to poprawić. 62% za 1 ? Słaabo. Jeśli chodzi o Malbork to zacznijmy liczyć zgłoszone zmiany z wzmianką „kto za kogo wchodzi”. W tym meczu takich informacji było 4. Generalnie oficjalnie jest to wasz następny krok do stania się pełnoprawną TALKową drużyną. Czekam aż na liczniku będzie „0”.

Trzeci mecz niedzielny to Fanatycy vs Tigers

Nie ma nic do opisywania, bo był walkower . Serio, nie ma czego mówić, poza tym jak wielki zawód mnie potkał, gdy okazało się, że Tigersi nie dadzą radę przyjść. Chłopaki, weźcie się w garść i zacznijcie grać. Gratuluje Fanatykom pięknej wygranej.

 

Wesołego po Świętach wszystkim TALK’owcom.

Pisał Kucharz Talk’u, który teraz leci przygotowywać śniadanie. 

Pokaż wiadomości

Reklama: